Poniedziałkowy efekt motyla

0

Czasem nawet mała korekta, zmiana w Twoim życiu może wywołać niewyobrażalnie wielkie skutki. Wybory, których dokonujesz każdego dnia, mogą się wydawać nic nie znaczące. Kupisz Pepsi czy Coca Colę. Biały albo ciemny chleb. Poczytasz książkę albo obejrzysz film. Pomożesz staruszce przejść przez drogę lub odwrócisz głowę w drugą stronę. Będziesz złorzeczyć na to, jak świat jest skonstruowany, że wszyscy i wszystko sprzysięgło się przeciwko Tobie, a los nieustannie rzuca Ci kłody pod nogi lub spróbujesz coś na to poradzić.

Chcesz zmienić świat – zacznij od siebie

Banał? I to jaki, ale czasem tylko zdanie, którego nie powstydziłby się Paolo Coelho, jest w stanie opisać rzeczywistość.

Spróbuj na to spojrzeć w taki sposób. Jest poniedziałek rano. Mimo że za oknem wciąż jeszcze jest ciemno, dzwoni budzik. Z wysiłkiem i wyraźną niechęcią sięgasz po telefon, aby wyłączyć ten drażniący dźwięk. Uświadamiasz sobie, że czeka Cię kolejny długi i raczej niefajny dzień w pracy, której szczerze nie znosisz. Na samą myśl o tym, cała radość i energia po wolnym weekendzie mija szybko niczym nadzieje na korzystny wynik polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Śniadanie jak zawsze jest bez smaku, a jesz je tylko z przyzwyczajenia, żeby dostarczyć ciału trochę paliwa. Przypomina to trochę wizytę na podrzędnej stacji benzynowej, gdzie tankujesz najtańszą benzynę i jak najszybciej chcesz stamtąd odjechać.

Dzień w pracy dzielisz sprawiedliwie między wykonywanie powierzonych Ci obowiązków, a rozmyślanie o tym, jak fajnie byłoby robić coś zupełnie innego. Nie jesteś jednak w stanie nic z tym zrobić. Lista rzeczy, które faktycznie sprawiają Ci przyjemność, staje się krótka, niczym lista zwycięzców Tour de France, którzy nie brali dopingu.

Nieprzysiadalność

Jak myślisz, jak ten chroniczny brak entuzjazmu działa na Twoich najbliższych? Wykonaj ten wysiłek i spróbuj obiektywnie na siebie spojrzeć. Czy nie reagujesz nerwowo na niemal każde słowo i zdanie przez nich wypowiadane? Czy nawet ich milczenie staje się powodem do irytacji? Czy nie doszukujesz się ukrytej ironii, szyderstwa, rozczarowania, złości – samych negatywnych emocji? No właśnie, roztaczasz wokół siebie aurę “nieprzysiadalności”, co sprawia, że przebywanie w Twoim towarzystwie może być naprawdę mało przyjemne. I faktycznie, grono znajomych zaczyna się zawężać. Ileż można bowiem słuchać narzekania i biadolenia na wszystko wokół?

Stopniowo zaczynasz się zamykać w swojej skorupie coraz szczelniej. Jesteś coraz bardziej przekonany, że nikt Cię nie rozumie, a ludzie, którzy chcą Ci pomóc (jeśli jeszcze tacy są), tylko działają Ci na nerwy.

Pomyśleć, że wszystko miało swój początek w poniedziałkowy poranek, kiedy znów zadzwonił ten znienawidzony budzik. Wyobraź sobie, jak zmieniłby się świat wokół Ciebie, gdyby ten dzień inaczej się rozpoczął. Zastanów się, czego potrzebujesz, aby tak się właśnie stało. Innej pracy? Innego mieszkania? Innej osoby u Twojego boku? Czy naprawdę chcesz spędzić życie na zastanawianiu się, “co by było, gdyby”?

Pomyśl o tym, zanim znów go nastawisz.