Euforia (i tysiąc innych emocji) – recenzja serialu HBO

0

Euforia – dlaczego tak długo zwlekałem z obejrzeniem tego serialu? Być może słyszałem za dużo pochlebnych recenzji, zbyt wiele zachwytów. Dziś sam dołączał do tego chóru. Euforia jest fantastycznym serialem. Nie nazwałbym go jednak rozrywką, bowiem klimat jest tam niezwykle ciężki i przytłaczający.

Mamy okazję zajrzeć do świata amerykańskich nastolatków i problemów, z jakimi muszą się mierzyć. Znamy je z telewizji, wiadomości, artykułów i filmów, ale dopiero Euforia pokazuje je w tak autentyczny sposób.

Zmaganie się z rówieśniczą presją, brakiem akceptacji, seksualnością, uzależnieniem od narkotyków, ale przede wszystkim z wyobcowaniem – to główne tematy poruszane w Euforii.

Euforia możliwości

Współczesny świat tak teoretycznie otwarty i dający możliwości kontaktu wszystkich ze wszystkimi stworzył tak naprawdę pokolenie, które ma ogromne trudności z nawiązywaniem prawdziwych relacji. Ci młodzi ludzie tak sprawnie poruszający się w świecie cyfrowym, poza nim poruszają się po omacku. Nieustannie ranią i są ranieni. Kwestionują prawdziwość i autentyczność emocji, uczuć i związków zamykając się na bliskość drugiego człowieka.

To zmusza ich do szukania tego niezbędnego elementu człowieczeństwa gdzie indziej. Odpowiedzią mogą być narkotyki, toksyczne relacje, kariera, chęć wyrwania się do bliżej nieokreślonego „innego miejsca” – tam, gdzie można wreszcie być sobą. Zacząć wszystko od nowa. Tak naprawdę. Autentycznie.

Euforia wizualna

Euforia jest rewelacyjnie wręcz nakręcona. Zarówno pod względem technicznym, wizualnym, dźwiękowym (świetnie dobrana ścieżka dźwiękowa), jak i merytorycznym. Aktorzy wykonują świetną robotę, oddając pełen wachlarz emocji targających ich postaciami. Przede wszystkim jednak mają co grać.

Siła tego serialu jest w dobrze rozpisanych bohaterach, wątkach i dialogach. Nie brzmią filmowo ani teatralnie. Brzmią tak, jakby scenarzysta podsłuchał je ukradkiem i zapisał.

Prawdziwe mistrzostwo dialogów objawia się w odcinkach specjalnych, poświęconych Rue i Jules. Tak prowadzonych rozmów, szczerych do bólu i sięgających emocjonalnych trzewi szukać ze świecą.

Kto jeszcze nie oglądał, niech nie zwleka tak długo jak ja.

W tym serialu można się przejrzeć niczym w lustrze. Nie zawsze to, co tam dostrzeżemy, będzie przyjemne. Może jednak przynieść autorefleksję i mocne katharsis. Otworzy oczy i rozpali ogień kwestionowania tego, co do tej pory braliśmy za oczywiste. Pozwoli w innym świetle przyjrzeć się swoim myślom, decyzjom i motywacjom, a także lepiej zrozumieć zachowanie ludzi wokół nas. I niech nie zwiedzie nikogo młody wiek bohaterów Euforii.

Wszystkie odcinki są dostępne na HBO i HBO GO. Podobno w 2021 roku możemy oczekiwać właściwego drugiego sezonu. Czas i pandemia pokaże, czy jego nakręcenie będzie możliwe. Ja w każdym razie czekam z niecierpliwością.